poniedziałek, 29 sierpnia 2016

https://www.youtube.com/watch?v=Y4HKx-uJKBM&spfreload=10
Dotykać
Ta piosenka przypomniała mi o tym, że uciekam.
Cały czas. Mam mentalność uciekiniera.
Wiem, że Cisza jest najlepsza dla mnie, ale...
Mam tysiąc pięćset ale, że
nie mam czas, nie chcę mi się, boję się prawdy o sobie, swojego prawdziwego ja, swojego syfu w środku, nieuporządkowanych przywiązań, rozpalonych uczuć.
Jednak nic tak na mnie nie działa jak Cisza ona mnie oczyszcza.
...
Wiem, że tam znajduję siebie. Czasem to nie jest łatwe, wróć raczej często dla mnie to jest trudne, bo przez lata uciekałam przed sobą, swoją przeszłością, przed ludźmi. Teraz powoli się przyzwyczajam i przyglądam sobie.
...
Co daje mi cisza- pokój.
Dla mnie to miejsce spotkania.
Takiego, w którym obydwie strony chcą się spotkać.
Pobyć ze sobą. Jak kochające się osoby.
...
Dzisiaj jakoś znowu przypomniała mi się kaplica w Gdyni ja i On.
Matko co to był za piękny czas.
Pełen Ciszy.
...
Chciałam Wam tylko jeszcze napisać nie sądźcie po pozorach. Czasem człowiek na pozór normalny umiera w środku i jest biedny o czym mówi dziś o. Szu( znowu zaczęłam ojca słuchać)
https://www.youtube.com/watch?v=cUPSevbPD3s
Można mieć wszystko i umierać i tego nie widzieć. To jest najgorsze.
Ja skonfrontowałam się ponad rok temu ze swoją biedą, brakiem i stwierdziłam wtedy, że chyba byłam bardziej pogubiona niż nie jeden uczestnik pewnego festiwalu.
Ktoś się nade mną pochylił i powiedział nie jesteś sama a to co się działo to nie jest wcale nic. Jeżeli tak mocno Cię to dotknęło.
...
Teraz też często pcham się w śmierć a raczej daje się zepchnąć z tej drogi. Jednak mam o wiele lepszą nawigację i znam już cel.
...
Chce Ci napisać
że piękny jesteś
bo może tego nie widzisz
Ktoś zasłonił Ci lustra prawdziwe
Ktoś zamazał dobry obraz
Ktoś Ci wmówił, że jesteś nic nie wart
...
Wiem, że słowa tutaj na nic się nie zdadzą, bo tego trzeba doświadczyć.



sobota, 27 sierpnia 2016

Światło dzisiaj znowu się objawiło.
W naturze.
Wydarzyło się coś niesamowitego spotkałam motyle, wydawały się tańczyć wokół mnie.
Zobaczyłam tak namacalnie to dla Ciebie, dla Ciebie to wszystko zostało stworzone.
...
Wreszcie ten blog wygląda tak jakbym chciała, chcę żebyś Cię tu dobrze się czuli.
By czerpać z tego mojego pisania światło, delikatność, ogrzewać się w blasku tych promieni, które codziennie gdzieś znajduję.
...
W piątek gdy wracałam nad ranem do domu, objawiło mi się niebo pełne gwiazd, stanęłam jak zaczarowana. Naprawdę natura jest wspaniała a świat  piękny.
Tylko trzeba chcieć to dostrzec, bo przecież chyba już wiecie, że życie składa się z tych małych momentów.
...
Czy Ty jeszcze umiesz zachwycić się dzień powszednim?
Tym, że masz co zjeść, przytulić się do kogoś?
Że możesz podlać kwiaty w swoim pokoju, odkurzyć dywan, czy zmyć podłogę?
...
Dzisiaj jeszcze niespodzianka na koniec, bo słyszałam piękny głos w słuchawce, za którym się stęskniłam, bo to przecież przyjaciółka mój anioł z dawnych lat.
...
/Co dzisiaj Ci zostanie?

Chleb powszedni dnia tego
Gdy zobaczyłam taniec wokół mnie.
Ramiona wystawiłam, by utuliło je słońce.
Dostałam od niego pocałunek miłości, taki gorący 
Muskał mnie lekko wiatr, mój towarzysz
Towarzysz od lat dziecięcych, gdy jeszcze nie wiedziałam
 Że będę tutaj w tym miejscu 
 Kochać wszystko co dostanę /


czwartek, 25 sierpnia 2016

Jak to z Tobą jest ?

Miał być tekst o świętej bezczynności, ale ja w najbliższym czasie nie mogę sobie na nią pozwolić, to myślę, że byłaby to hipokryzja pisać to w tym momencie.
Będzie o relacjach- czyli super trudny temat.
Skłonił mnie do tego archiwalny wpis i myśl, która do mnie powróciła gdzie mogłabym dobre figi kupić. Powróciła kolejny raz i tam było o człowieku, którego jednak spotkałam, na chwilę na moment ostatnio, cóż nie wiedziałam co powiedzieć prócz dzięki, choć dziękowałam już, ale nie wiedziałam, że to wszystko tak się zmieni. Cóż  na tym zakończyła się ta relacja.
...
Jakie są moje relacje? Czy łatwo je nawiązuje?
Moje relacje są przeróżne od tych, które myślę, że są udane do takich, które są totalną porażką. Mam czasem wyrzuty sumienia, że tak rzadko odzywam się do ludzi, na których mi zależy ale moje życie nabrało takiego tempa (a moja skleroza z dnia na dzień jest większa), że nie nadążam  i to nie jest tak, że ja nie chcę, ja trochę nie potrafię. Nie potrafię dbać o relacje, dopiero się tego uczę, ale ludzi, którzy mnie lepiej znają nie oczekują ode mnie odpisania nawet w przeciągu tygodnia, oddzwonienia w ten sam dzień. Wiedzą o tym, ze jestem a) dosyć zapominalska b) rzadko mam ze sobą telefon c) lubię dużo wolności, nawet jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie. Jednak dzieję się czasem ze mną coś dziwnego bo to ja zaczynam wymagać od ludzi odpowiedzi i wtedy wiem, że nie tędy droga, bo jak Bóg Kubie, to Kuba Bogu. Ja tej zasady nie stosuje, ale inni może.
...
Czy postaram się bardziej starać ktoś może zapytać? Chciałabym ale nie wiem, ciężka sprawa ze mną Bo ja to w ogóle introwertykiem jestem i wychodzenie do ludzi, to nowa dla mnie forma. No dobra dobra może nie taka nowa, ale najbardziej otwartość we mnie wyrobił autostop. Jest super hiper fajny, post o stopie na pewno kiedyś będzie,bo to mój ulubiony środek transportu i na nim właśnie spotkałam wielu wspaniałych ludzi.
...
Normalnie chcę napisać, że jest pewna osoba, która ma dzisiaj urodziny i, którą po prostu nie sposób nie kochać. Jest to moja przyjaciółka, która już sześć lat ze mną wytrzymała i oby tak było do śmierci.  Pokazała mi tak wiele rzeczy, tyle razem przeżyłyśmy, tyle czasu mi ofiarowała. Nie da się tego opisać słowami ile mi dała  i jak przez te lata obydwie dojrzałyśmy w naszej relacji,

środa, 24 sierpnia 2016

"Słabości z serca się nie pozbyłeś lecz zawsze w nich byłeś"

https://www.youtube.com/watch?v=r91FdxsZ2Uw
Słucham tej piosenki od kiedy tylko pojawiła się na yt 12 kamieni. No prawie.
Akurat wszystko wspaniale się zgrało, że usłyszałam ją gdy wracałam z wielkiej ciszy.
Wtedy mogłam się podpisać w 100 % pod słowami tej piosenki, że chaos zamienił się w radość, bo tak było i trwa.
Szok niedowierzanie pięć dni zmieniło moje życie. Na początku podchodziłam do tego sceptycznie, ale gdy ostatnio zrozumiałam dobitnie, że owoce tego czasu są trwałe to aż postanowiłam o tym napisać.
O tym, że super fajnie mieć kontakt z samym sobą all day all night jak to Amerykanie mówią, że super mieć kontakt z tym Gościem na górze( zwanym przeze mnie Tatą). Uwaga On naprawdę mówi, tylko trzeba się na to wyczulić a odczulić na pewne rzeczy.
...
Chciałam z tej Ciszy wracać bo mnie cholernie bolało. Dotykanie ran, które były tylko jakimś świństwem pozaklejane. Sam Tata  chyba tylko od tego mnie odwiódł.
Koniec wspominków.
Teraz meritum, że fajnie  umieć pokazać słabość, ale zdystansować się do niej i NIE OBWINIAĆ SIĘ ZA NIĄ.
...
Tak to jest nie wszystko potrafimy, nie wszystkiego się nauczymy. Przyjąć to. Wydaję się proste co nie?
Często jest bardzo trudne, przynajmniej było dla mnie. Bo jest nam wpajane, że wszystko powinniśmy umieć, powinniśmy być idealni a to nieprawda ( albo sami sobie ubzduramy taką filozofię życia)
...
Umiesz się zachwycić tym co masz tu i teraz?
Umiesz podjąć decyzje nawet te trudne i mierzyć się z konsekwencjami?


wtorek, 23 sierpnia 2016

"Muszę być skałą trwałą"

https://www.youtube.com/watch?v=f_6UKzZqb5w&nohtml5=False
Bardzo lubię ten kawałek do tej pory.
Chociaż już od jakiegoś czasu uczę się cały czas tego, że mogę byś słaba, że jest ktoś kto moje słabości przyjmuje. Odnalazłam w sobie siłę, której wcześniej nie miałam. Tyle się zmieniło. Zauważył to mój kumpel, którego nie widziałam przez ponad pół roku.
Ciekawe jest to, że zmiana wewnętrzna wpływa na naszą zmianę także zewnętrzną.
...
Daje sobie teraz miejsce na słabości, nie jestem idealna, nie jestem mądra( choć ostatnio parę osób mi to sugerowało) raczej za A de Mello mogę napisać, że jestem osłem ( kiedyś na to słowo dostawałam drgawek, bo przypominało to przeszłość). Teraz spokojnie mogę napisać, nie jestem lepsza od nikogo z Was. Nie jest to też brak poczucia wartości. Ktoś mi powiedział, że wartość zawsze się ma, tylko trzeba to odkrywać, wartość człowieka jest niezmienna nie może być niska ani wysoka.
Ta niezmienność mi ratowała myślenie i odkryłam to. Kurcze nawet jak zawalę to wiem, że trzeba się podnieść i iść dalej. Wiem  na co mnie stać, do czego chcę dążyć...
...
Ej ej i jesteś szczęśliwa?
Cholernie odpowiadam dzisiaj. Bez pracy, bez perspektyw na przyszłość.
Żyję tu i teraz. A dzisiaj np: piłam super kawę, złożyłam kumplowi życzenia na urodziny, rozmawiałam z rana z przyjacielem.
Czegoś Ci brakuję?
Fajnie byłoby w końcu móc zgrać zdjęcia z karty SD do kompa, bo czytnik mi się zepsuł a fajne kadry są tam.
A tak na serio to nic. Mam wszystko. Matko jak jestem na maksa szczęśliwa to szok.

...
Chcę mi się żyć.
https://www.youtube.com/watch?v=Z2XdZke3C0s&list=PLKKU79UVdxvGj910dU8mH5XQl3kWvXNn4&index=1
Widzę dużo Światła.
...
Wczoraj miałam też spotkanie z Nim i to takie jedno z lepszych, usłyszałam teraz to szukaj tylko dobra, daj się porwać przygodzie, którą On ma dla Ciebie.
Także tego- ruszam

piątek, 19 sierpnia 2016

"Twórz po to, by drugi był lepszy, nie po to, by on Cię podziwiał"

"

Twórz po to, by drugi był lepszy, nie po to, by on Cię podziwiał..."o.Cordian


Po co tworzę? Ostatnio to pytanie cały czas do mnie wraca i być może stanie się tak, że przestanę na jakiś czas. Nie wiem. Bardzo chciałabym, żeby te słowa były moim udziałem ale czy tak naprawdę coś co tu jest pomogło komuś, by stawał się lepszy.

Sama sztuka w sobie ma już ścisły związek z duchowością pisał o tym np: Eco. Nie da się tego wymazać.Nie chcę nikomu niczego tutaj narzucić. Chciałabym tylko poruszać, pobudzać do myślenia przez obraz, ale czy mi się to udaje?
Może ktoś zapytać po co podchodzę do tego tak na poważnie. Nie potrafię inaczej, odkąd wiem, że sama w sobie nie jestem celem.
Gdzie indziej jest cel.
Kontakt z jakąkolwiek sztuką powinien w nas wywołać głębszą refleksję, ale czy tak jest. Czy patrząc na moje zdjęcia odczuwasz choćby małą chęć interpretacji, wejścia głębiej?
Czy przez to co robię zmieniam jakoś rzeczywistość wokół mnie?
...


Ja otrzymuję bardzo wiele, mogę się wyrażać, często nie potrafię tego robić słowami. Zatrzymuję się wtedy dla mnie czas, ale to nie ja powinnam być na pierwszym miejscu. Nie chcę wepchać się w stronę tego by zależało mi na tym ile dostanę laików, ile osób zobaczy moje zdjęcie. Staram się tego wystrzegać jak mogę i jak umiem. Czasem bywa ciężko. Miło i przyjemnie jest przecież słuchać pochwał. Tylko, że one tak naprawdę nic nie dają. Wiem, każdy ma taką potrzebę by czuć się doceniony, ale czy czasem nie zapędza to na w kozi róg. Bo jak mi już nie powiedzą, że jest super to jednak nie jest?

To tak nie działa, wiem co chciałabym zrobić, co chciałabym pokazać, w głowie mam masę projektów, obrazów. Czy to Wam się będzie podobać nie wiem i czy kiedykolwiek powstaną.

...

Może nie powinnam tu tego pisać, ale chcę być z wami szczera, że tak naprawdę nie wiem w, którą to stronę pójdzie. Chciałabym mieć wpływ na rzeczywistość, jednocześnie wchodząc w bardziej komercyjne kręgi boję się zatracenia tego pytania : Co dajesz przez to drugiemu?

czwartek, 18 sierpnia 2016

Strata

https://www.youtube.com/watch?v=v0CAsiM0U_8
Nie potrafimy tracić. Poprawka nie potrafię tracić. Nie  nie potrafiłam tracić.
Dlaczego aż tak przywiązujemy się do naszych wyobrażeń, do ludzi, miejsc?
Dlaczego pozwalamy się zniewalać przywiązaniu?
...
Pytanie ciągle te same a ja się badam wewnętrznie.
Nie chcę się przywiązywać, bo gdy tej osoby zabraknie to co będzie?
Żadna rzecz, osoba nie powinna być źródłem mojego szczęścia.
Żadna. Szczęście jest we mnie.  Tam i w Bogu.
Staję się coraz bardziej wolna i coraz bardziej szczęśliwa.
...
Szukaj prawdziwego szczęścia
prawdziwej wolności
prawdziwego pokoju
...
Piękna wersja kultowej piosenki, choć za miłość nigdy nie chciałabym już płacić i kochać czysto, nieinteresownie.


środa, 17 sierpnia 2016

Jak śliwka w kompot. Czyli o przyjaźni z Jackiem.


Dzisiaj jest wspomnienie św. Jacka. Święto dla mnie podwójne, bo dzisiaj również moja siostrzenica ma urodziny. ( Kto to czyta niech super o niej pomyśli,  bo naprawdę jest super)
...
Zacznijmy od początku. Świętego Jacka znałam bardziej ze słyszenia. Wiedziałam też, że jego grób jest u dominikanów, ale jakoś nigdy na górę nie chciało mi się wchodzić, choć do tego kościoła już od paru ładnych lat( będzie z  pięć na pewno) przyjeżdżam  regularnie  do spowiedzi i jak tylko mogę to w niedzielę na Eucharystię.
...
 Od pewnego dominikanina usłyszałam historię o tym jak za przyczyną tego świętego w krakowskim klasztorze pozbyto się drzewa, które zagrażało pokryciu kościoła.  Nie mogli dostać bracia pozwolenia na wycinkę, to pomodli się do Jacka a ten załatwił "naturalną " wycinkę, że wyrwało drzewo z korzeniami. Nic nikomu i niczemu się nie stało, a problem się rozwiązał. Tylko chyba nikt tak gwałtownego wiatru wtedy się nie spodziewał. Pomyślałam wtedy no nieźle. Potem przeczytałam, że nawet sami bracia trochę z obawą podchodzą do świętego. Ma różne ciekawe drogi, jest jaki pitbull, przygoda z nim jest jak jazda land-roverem tak o nim słyszałam.

Jednak rok temu pomyślałam raz kozie śmierć. Jak ja tyle razy tu w tym kościele jestem, jak co  jakiś czas słyszę o świętym Jacku i co najbardziej mnie pociągnęło wtedy po schodach na górę to moja sytuacja. Pomyślałam już mi to wszystko obojętne, gorzej już nie będzie a ja potrzebuję pomocy
 ( Tutaj chcę wyjaśnić, że dosyć ostrożnie pochodzę do wstawiennictwa świętych w swym życiu ).
Poczłapałam z tymi myślami na górę, miałam i tak dużo czasu( jak zawsze kolejka do spowiedzi była duża) kleknęłam przed grobem Jacka i powiedziałam  szczerze i otwarcie. Słyszałam jaki jesteś, chcę wierzyć w to, że jakoś mnie wesprzesz. Jestem gotowa na burzę z piorunami w swoim życiu byle tylko to wszystko szło w stronę Boga.
...
Tak zaczęła się nasza przygoda i tak naprawdę myślę, że to nie ja znalazłam św.Jacka a on mnie, chyba tam czekał na mnie. Czy zainterweniował- oczywiście. Nie obeszło się bez zaskoczeń, dziwnych zwrotów akcji w tej sprawie i ostrych zakrętów, ale wszystko po dłuższym czasie dzięki Bogu i świętemu Jackowi dobrze się skończyło.
Żeby nie było do tej pory gdy idę do kaplicy owego świętego mam małe zawahanie, że może jednak warto byłoby przez życie trochę spokojniej przejść, ale przecież raz się żyję.
Od jakiegoś czasu moja modlitwa za jego wstawiennictwem wygląda właśnie tak, że mówię Ty wiesz i tyle. Mam takie wrażenie, że nie muszę wiele mówić, wystarczy obecność.  Prowadzi mnie przecież drogami najlepszego Taty.
...
Tutaj super artykuł o świętym Jacku.
 http://miesiecznik.wdrodze.pl/index.php?mod=archiwumtekst&id=12211#.V7IugJiLTDc

"Łączy nas przede wszystkim organiczna niemożność usiedzenia w miejscu. Jestem pewien, że kiedy Jacek Odrowąż jako krakowski kanonik podejmował decyzję o wyjeździe do Rzymu, a później o wstąpieniu do nowego zakonu, miał wokół siebie ludzi, którzy znacząco pukali się w czoło. Tłumaczyli, że z pewnością sprzeciwia się woli Bożej, że ulega dziwnym podszeptom, że zamiast pracować organicznie tam, gdzie został postawiony, ucieka w duchowe ekstrawagancje. Wracając z Rzymu, Jacek ograniczał swoją rolę do rzucania pomysłów. Tak widział swoje powołanie – idąc przez Europę, chciał zarażać ludzi wiarą, rzucać ziarno, pozwalając, by później rosło sobie samo albo by doglądał go kto inny (w tym celu zakładał przyklasztorne szkoły). Przypominał współczesnego biznesmena, który zakłada firmę i zostawia ją, gdy ta ma już mocną pozycję na rynku, by szukać nowych wyzwań. Rozumiem go całym sercem."

Gdy przeczytałam wczoraj te słowa olśniło mnie to przecież o mnie. W domu już mnie nazywają od jakiegoś czasu włóczykijem.Nie potrafię usiedzieć w domu, tyle chciałabym zrobić, tyle zobaczyć. Świat jest przecież taki piękny. Rozumiem w pełni świętego Jacka. Nie mógł nie dzielić się tym co dostał, tym ogniem, który wewnętrznie go rozpalał. Dlatego poszedł by głosić.
...
Święty Jacku pomóż i nam odnaleźć Boga, wieczną Prawdę, prawdziwą Miłość i umiłowaną odwieczność. Naucz nas wierzyć i żyć w łasce, zwalczając nasze namiętności. Bądź z nami w drodze do Życia bez końca, aby widzieć, kochać i nieustannie wielbić Pana, który żyje i króluje na wieki wieków.
Amen 

Grafika ojciec T. Rojek OP
https://www.youtube.com/watch?v=qgrUclqSZmE


poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Ratunku dla złych serc!

Gdy usłyszałam jakiś czas temu to niezwykłe kazanie https://www.youtube.com/watch?v=_e7xgvEggN0,
nie wiedziałam jeszcze, że jedno z tych wezwań wyryje mi się na stałe w sercu.
Dzisiaj jest święto Maryjne, dopiero zaczynam ją poznawać.
Była niezwykła, przez wiele lat nie rozumiałam jej fenomenu. Prawie nic nie mówiła, niewiele o niej wiemy a jednak potrafi świetnie zainterweniować w życiu. Jak to dobra matka, dba o swoje dzieci.
...
Dlaczego akurat to wezwanie jest mi bliskie, oprócz tego, że było napisane na ikonie( interesuję się sztuką szeroko pojętą). To często myślę ostatnio o tych, którzy się pogubili, gdzieś zatracili smak życia, marzenia. Myślą, że już nic z tego, że najlepiej sobie odpuścić. Wiem jak to jest.
...
Naszła mnie też taka refleksja, że każdy ma serce z kamienia w jakiejś sferze. Jedni nie potrafią kochać siebie i innych, inni żyją w ciągłym poczuciu wyższości, dumy. Różne kamienie nosimy w sercu.
...
Na pielgrzymce nie mogłam się skupić na różańcu( mam z nim ogromny problem) ale  przypomniałam sobie wtedy to wezwanie i zaczęłaś się tym modlić: Matko Boża ratunku dla złych serc, rozmiękczenie złych serc, módl się za nami.
Była we mnie ogromna walka, ale udało się skupić i pomyśleć, że ja  potrzebuję ratunku, nie tylko ta osoba za, którą się modliłam.

Panie gdy pomyślę, że jestem lepsza od kogoś  wyrwij mnie z tego myślenia.





Nie bójcie się nie będą tu tylko treści religijne.

niedziela, 14 sierpnia 2016

Od nowa



Zaczynam znów, nie wiem już, który raz.
Tak naprawdę zachęcona słowami pisz( nie tylko pracę licencjacką)
Nie chciałam tworzyć nowego bloga, bo to co tu pisałam to kawał mojego życia.
Jednak teraz to będzie inaczej. Nie wiem jeszcze jak, ale inaczej, bo znowu usłyszałam, że Ktoś od dawna na mnie czekał, że sobie mnie wymyślił i stworzył, że kocha mnie nawet jak zachowuję się jak małe rozkapryszone, egoistyczne dziecko.
...
Piosenka o ta
https://www.youtube.com/watch?v=QKRqW0iFgxU
Piękna więc proszę nasyćcie się nią.