sobota, 22 października 2016

Łamiąc kości

Ból i walka o Światło, by móc codziennie za coś podziękować. Nie chcę oszukiwać. Jest rozwijająco. Nie wiem co dalej, jak to wszystko się potoczy, ale nadal mam to niesamowite poczucie, że to nie ja muszę to ogarnąć a On, że da radę nawet z człowiekiem o tak twardym karku jak ja, że jest Maryja, która jest rozmiękczeniem złych serc do, których wlewa się gorycz litrami. Nie mogę się poddać zniechęceniu do łamania kolejnych kości i działania agere contra. Tylko czy to ma sens i jest dobre? Czy ja sprzeciwiam się temu co powinnam w jakiś sposób niszcząc siebie?
...
Przyznam się, że chyba weszłam na ten stan kiedy człowiek potrzebuję szybko chwili wytchnienia, a tu terminy gonią, ludzie czekają, mnóstwo spraw do załatwienia itp. Żałuję tego również, że nie mam choć chwili codziennie choćby na 10 minut iść przed Najświętszy Sakrament i nic nie robić, nic nie mówić, tylko patrzeć. (Trzeba ogarnąć gdzie jest nocna adoracja). Ostatnio na modlitwę do Taty mówię przecież wiesz i myślę tylko o tym, żeby sobie odpocząć. Choć jeszcze nie potrafię do końca tak przy Nim być cały czas, kiedyś szczególnie po rekolekcjach o wiele lepiej z tym było. Ciszy też mi brak tak w ciągu dnia, choć chwili gdzie nie ma nikogo wokół mnie, nie ma ludzi do, których muszę się odzywać(wcale czasem tego nie chcąc), często w myślach uaktywnia mi się jak to Mello piszę mały dyktator, ale staram się myśleć o tym, że emocję to tylko chwila i one mijają. Dla mnie to ostatnio cholernie trudne.
...
Są dobre strony w końcu modlitwa jest jedynie dla mnie czasem gdzie chcę odpocząć, gdzie tak naprawdę uczę się nic nie dawać z siebie, nie pokazywać nie wiadomo czego. Przychodzę taka jaka jestem z połamanymi kośćmi, niepotrafiąca kochać...
Pełna niedoskonałości i nawet nie mając siły czegokolwiek zmienić w tej chwili, ale On mnie taką kocha i chyba dzięki temu żyję.
Mocno się staram nie zatracić tego patrzenia, że po coś mam ten kolejny dzień.
...
Wpis miał być o postrzeganiu różnych rzeczy a wyszła papka życiowa o zabarwieniu ciemności, przed którą się bronię ale swoją siłą to ja się nie obronię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz