Nie jest to prawda, jedyną pewność jaką udało mi się mieć przez te parę lat kroczenia z Bogiem, to taka, że On Jest.
Tyle, reszty dalej jestem nie pewna.
Jednak wydaje mi się, że od pewności czasem można zmarmurowieć, zatrzymać się nie szukać dalej i to jest najbardziej zabójcze.
...
Moja droga jest pełna wątpliwości
...
Dzisiaj "przypadkowo" trafiłam na wpis ojca
http://kpalys.blogspot.com/2012/06/gdy-myslisz-ze-to-juz-koniec.html ( Warto przeczytać ojciec jak zawsze dobrze pisze i odpowiednie rzeczy cytuje)
Gdybym go przeczytała jakiś czas temu, to ciekawe czy choć na chwilę by mnie wtedy poruszył.
Czy bym szybciej coś odnalazła.
"Chrześcijaństwo nie polega na pokładaniu ufności we własnych siłach, ale na zaufaniu Drugiej Osobie. Trzeba przeżyć radość z bycia odnalezionym, ale żeby być znalezionym trzeba się wcześniej zgubić. To właśnie doświadczenie rozczarowania, cierpienia i dramatu, a nie grzecznie poukładane życie są największą szansą na doświadczenie Boga żywego, na doświadczenie zbawienia.
Gdy Pan Bóg pozwala, żeby się coś rozsypało, to tylko dlatego, żeby zbudować coś cenniejszego"
Zagubić się by dać się odnaleźć. Odnalezienie mnie jest najcenniejszym doświadczeniem
Pamiętajcie o tych słowach gdy wam będzie bardzo pod górkę,
gdy już nie będziecie widzieć sensu.
Gdy już nie będziecie mogli znieść cierpienia wokół was.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz