Wracając ze spaceru, zatrzymała się przy mnie pani super samochodem, odsunęła całą szybę i zapytała, od drogę do pobliskiej wsi. Chwilę jej tłumaczyłam. Mój Lord nie widział z kim rozmawiam więc postanowił skoczyć na drzwi i oprzeć się o nie, by zobaczyć kto jest w środku. Mina tej pani bezcenna a ja stwierdzam, że pomimo upływu lat on się staje coraz bardziej nieprzewidywalny i ciekawy świata.
Tak to będzie dywagacja na temat tego, że nawet pies własny (nierodzony) może skłonić do przemyśleń.
Zadałam sobie pytanie czy nadal mam w sobie tą dziecięcą ciekawość świata?
Przyznam się ostatnio czuję się jak szczur w kanale, jeżeli o to chodzi bo całymi dniami próbuję usilnie skończyć pracę.
Jednak echem obijają mi się o uszy słowa, które usłyszałam w konfesjonale, że życie to przygoda, ale żeby tak żyć trzeba się otworzyć na łaskę, a żeby otworzyć się na łaskę, trzeba ją zauważyć.
Proste i dobre czyli w stylu takim jakim chciałabym żyć.
...
Celebrować życie a nie pędzić tylko za czymś, co tak naprawdę gdy zapytamy siebie czy jest nam konieczne, okazuję się nieważne.
Uczyć się ciekawości życia- codziennie
Uczyć się życia.
Stwierdzam, że polubiłam chyba słowo uczę się, często go używam.
Już nie kojarzy mi się ze szkołą tylko z życiem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz