czwartek, 29 września 2016

Śmierdzę trupem

https://www.youtube.com/watch?v=VaX6TtXC2z4
W ostatnim czasie zauważyłam parę śmierci we mnie i już chyba powoli "cuchnę" trupem.
Może mi się wydaję a może nie. Może to wynik choroby i tego, że przez tydzień nigdzie nie wyszłam?
A może prawda, że się boję wychylić, powiedzieć prawdy, że nie, nie jest chyba wszystko okej( choć tak w gruncie rzeczy to czuję się szczęśliwa naprawdę i to cholernie), że coś we mnie chyba zaczęło proces rozkładu. Tylko co to jest to coś? Powoli zaczynam odkrywać te cuchnące zgnilizną miejsca, w których już nie ma miejsca a same kości.
Ostatnio zapytano mnie czy czuję się dobrze i choć fizycznie było w miarę dobrze, to chyba chodziło o coś innego. Tego czego oczy nie widzą, nie wiem. Teraz mam postanowienie, że się otworzę.
...
Boję się trochę, że ten etap, w który wchodzę jest etapem zbyt bezpiecznym, że będzie mi w nim zbyt ciasno, ale chcę spróbować. Czas pokaże.
...
Dzisiaj w końcu na kilka chwil mogłam wyjść na spacer z psem. Położyłam się na drodze i słuchałam wiatru( do czasu kiedy mój L nie postanowił mi pokazać, że żyję i najpierw dotknął mnie nosem, niby od niechcenia a potem obok mnie zaczął kopać, doszłoby do zarzucenia mnie trawą, gdybym się nie ruszyła,a wcale ruszać się nie chciałam).
Było mi pięknie, po prostu od tak i tak sobie myślałam tak chcę przeżyć moje życie. W pięknej codzienności.
Światło zawsze jest nawet w ciemności, pamiętaj o tym. Tylko nie pomyl Go ze zwykłą żarówką, bo to może prowadzić do całkowitej śmierci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz