wtorek, 13 września 2016

Faryzeuszu



Zgubiłam się

zamknęłam,

przeminęłam,
W rozpaczliwym krzyku świata.

Chciałam zachować Ciszę,

której nie dałam rady zachować.

Jestem pierwsza spośród tych
co to kochają tylko siebie
są bez słabości,

i z pustymi rękami.

Nie przyjmują,
nie dają, nie kochają.

...
Wyplułam 

wyrzuciłam 

wytargałam

próbowałam zniszczyć

To na nic

Na nic.
...
Takie oto słowa dzisiaj zrodziły się w mojej głowie. Jeżą się ale muszę do nich podejść z łagodnością. Wreszcie jakoś mocniej ruszyłam ze swoją pracą licencjacką mam nadzieję, że uda mi się wyrobić na czas. Mogłabym sobie teraz pluć w brodę, że miałam tyle czasu i to jest prawda. Cóż taka jestem co innego mnie pociąga, gdyby ktoś kazał mi zrobić wystawę swoich zdjęć z tego roku. Ja sama widziałabym ogromny progres. Może szczególnie jeśli chodzi o wrażliwość i to "coś" na zdjęciach. Postanawiam jeszcze mocniej nie rozstawać się z aparatem i swoją codzienność dokumentować i tak dzisiaj pójdę biegać z aparatem ( lub będzie to lekki spacerek) i będę świadkiem wspaniałości jak zawsze.
Jak zawsze w moim miejscu, które opuszczę na rzecz bruku, kamienic i hucznych imprez pod oknem.
Będzie pięknie i trudno już to wiem.
...
Wszystko ma się zmienić a ja, czy we mnie zrodzi się zmiana?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz