środa, 28 września 2016

Miłość ponad

Chcę napisać tylko o wczorajszej sytuacji. Przyjechał do mnie K, bo był u lekarza i nie zdążyłby do szkoły. Malowaliśmy sobie i zapytał o coś, czy może coś zrobić, z takim wahaniem, czy może nie będę zła. Ja tylko powiedziałam, że przecież wiesz o tym, że ja na Ciebie krzyczeć nie będę. Jego odpowiedź zrobiła mi chyba cały tydzień, bo odpowiedział, że "wiem Ewelinka, że Ty na mnie krzyczeć nie będziesz". W tym tekście nie chcę pisać, jaka to jestem super i nie denerwuje się. Nie, nie ja naprawdę też popełniam błędy, ale teraz widzę to szerzej i mam lepszą perspektywę. Jednak zawsze starałam się na chłopaków nie krzyczeć i oni po tym co usłyszałam czują się bezpiecznie przy mnie chyba. Ja się staram im tylko dać miłość. Wiecie to jest fantastyczne uczucie gdy już  11 latek potrafi jeszcze odpowiedzieć, że kocha, choć ja już z coraz większym drżeniem o to pytam. Mam nadzieję, że nigdy im to nie przejdzie.
...
Dlaczego nie rozdajemy sobie miłości w postaci czułości?
Próbuje odtworzyć momenty, kiedy to chłopcy przychodzą i przytulają się i wiem, że wtedy właśnie tworzy się dobro, wzmacnia się miłość. Lubię im powtarzać, że mogą zawsze na mnie liczyć, mam nadzieję, że będą o tym pamiętać.
...
Miłość  szczególnie do tych trudnych ludzi to już jest Królestwo, to już jest Niebo tu na zmieni i my wcale nie musimy czekać na coś potem. Wydaję mi się, że to wszystko dzieję się tu i teraz a tam będzie swoiste "dopełnienie". Tak wydaję mi się, że w jakiś trochę nieopisywalny sposób żyjemy w ciągłym braku. Braku, którego nie można jakkolwiek zapełnić. On jest i go się nie da zapełnić. Chyba stał się wtedy kiedy Adam i Ewa wyszli z raju.
Nie wiem i gdzie mnie moje meandry myślenia zaprowadziły : do raju.
Miła to przerywnik patrząc na ostatnie moje pisanie i zagłębianie się w ciekawe tematy dotyczące na przemian Warszawy, rapu, języka, autyzmu, psychologii dziecięcej, teologicznych rozpraw etc.
Do wyboru do koloru jak mawia klasyk.
Co do wizji nieba to ostatnio był u mnie przyjaciel i tak zeszliśmy na ten temat, bo ja już wiem co zrobię tam najpierw będę patrzeć na Jezusa na Jego oczy i tyle mi wystarczy, raczej już żadnych pytań mieć nie będę, trochę inna była wizja przyjaciela ale o niej nie będę pisać, gdyż ma do niej prawa autorskie.
Jedyne co wiedziałam to to, że teraz nieźle się tam śmieją w Niebie ( ach jeszcze miałam myśl, że jak spotkam Piotrka ( Piotr Jerzy Frassati) to spróbuję z nim tej fajki co ją wiecznie pali( palił po zdobyciu szczytów) i w ogóle to niezłą imprezę rozkręcimy a do św Jacka podejdę i powiem, że Ty wiesz i on naprawdę wtedy mi powie, że zawsze wiedział jak ja to mu mówiłam przy grobie.
A jak będzie naprawdę? Nie wiem, ale rozkoszuję się niedawno (po latach wątpliwości) daną mi pewnością, że będzie i to mi wystarczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz